- Admirale Thrawn?

- Słucham, mistrzu C'baoth. - Thrawn odwrócił się. - Gdzie są moi Jedi, admirale? Obiecał mi pan, że te pańskie oswojone bestie Noghri sprowadzą ich tu. Kątem oka kapitan dostrzegł, że Rukh drgnął. - Cierpliwości, mistrzu C'baoth - odparł Thrawn. - Przygotowania zabrały im trochę czasu, ale teraz są już gotowi. Czekają tylko na odpowiedni moment. - Lepiej, żeby ten moment nadszedł jak najszybciej - ostrzegł go starzec. - Mierzi mnie czekanie. Thrawn spojrzał na Pellaeona, a w jego czerwonych oczach błysnęły groźne ogniki. - Podobnie jak nas - powiedział cicho. Jeden z imperialnych niszczycieli gwiezdnych - doskonale widoczny w przednim iluminatorze “Szalonego Karrde'a” - drgnął, przyspieszając do pseudoruchu i zniknął. - Odlatują - oznajmiła Mara.

Linki tutaj coachinghistoriaekologiadzieciEdward Layerprawo jazdy Kraków • tylko u nas prawo cywilne najtaniej! • Buty Bartek Buty Bartek Buty Bartek • MateriałoznawstwoKrepuje.plKartki internetowe • zobacz Pomorski Uniwersytet Medyczny czyli PUM • lo highpomoce dydaktyczneprawo budowlane